“Nie wiem”

Nie wiem… Nie pamiętam już kto, ale ktoś mi powiedział mi, że wyrażenie “nie wiem” nie jest zbyt dobre. Przez chwilę się zastanowiłam i zapytałam go „Dlaczego?”…
Nie wiem ;) , czy zainteresuje Cię powód, dla którego warto pomijać to wyrażenie. Ale jeśli masz ochotę sprawdź, czego ciekawego się dowiedziałam :)  


X powiedział mi, żeby poszukała w pamięci sytuacji, w której zapytałam kogoś, kogo uważałam za kompetentnego, o coś dla mnie istotnego. Idąc za jego radą przywołałam w pamięci sytuację, którą miałam całkiem niedawno… Było to tak: otrzymałam wiadomość, że jak doładuję konto mojego telefonu komórkowego, to dostanę bonus. Jak dla mnie świetna informacja, bo ważność konta kończyła się za dwa dni :) Nie znałam jednak szczegółów promocji, a istotne dla było mnie, czy przy doładowaniu przez Internet też otrzymam bonus. Pełna nadziei na uzyskanie odpowiedzi, która rozwieje moje wątpliwości, dzielnie pomaszerowałam do salonu operatora sieci komórkowej. W salonie nie było żadnych klientów (pewnie dlatego, że zamykano salon za 10 minut) i tylko jeden pracownik obsługi. Zapytałam więc: czy w takiej i takiej promocji po elektronicznym doładowaniu konta otrzymam bonus. Pan spojrzał na mnie i bez zastanowienia odpowiedział „nie wiem”. Dopiero, gdy zobaczył moją zdziwioną minę, zaczął się zastanawiać. Spojrzał do ulotki i jak się okazało, że odpowiedź się znalazła… 

X zapytał mnie, jak się poczułam, gdy usłyszałam „nie wiem”.
Muszę przyznać, że byłam zawiedziona i zdziwiona odpowiedzią pracownika salonu. Przyszłam, aby zaczerpnąć informacji, jak mi się wydawało „u źródła”, a tu figa z makiem. X pytał dalej: „Gdyby pracownik salonu powiedział „momencik, zaraz sprawdzimy” i od razu po tym posłużył się ulotką, czy czułabyś się pewniej?”.
Odpowiedziałam, że tak. Na pewno nie byłabym zawiedziona, dalej uważałabym, że w tym salonie odpowiedzą na każde moje pytanie. Teraz nie mam ochoty już o nic tam pytać, wolę poświęcić więcej czasu i poszukać odpowiedzi w Internecie. 
Jeżeli ja się źle poczułam, to jak mogą czuć się osoby, które mnie też o coś pytają w odpowiedzi słyszą „nie wiem”… zapewne nie ciekawie.
Postanowiłam, że nie będę odpowiadać w ten sposób. Jeżeli nie wiem w danym momencie, jaka jest odpowiedź a mam szansę szybko ją sprawdzić powiem „momencik, już sprawdzę” lub „zastanówmy się …”.
Jeżeli nie mam szansy udzielić odpowiedzi, bo np. musiałabym przeczytać encyklopedię tysiąclecia, odpowiem „niestety nie jestem w stanie udzielić Panu/Pani takiej informacji, ale Pan Y na pewno będzie wiedział jak Panu/Pani pomóc”. Grunt, to udzielać zawsze odpowiedzi. Niech rozmówca czuje, że przynajmniej się staram i zawsze mam dla niego alternatywę.

„Traktujmy innych tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani.” – to zasada, która od dawna obowiązuje w Suporcie. Teraz w myśl tej zasady będę bardziej ostrożna na „nie wiem”, bo nie lubię, gdy ktoś sprawia, że czuję się niepewnie.

0 » odpowiedzi dla wpisu ““Nie wiem””


  1. Brak komentarzy

Skomentuj wpis





)